sobota, 24 marca 2012

Rozdział 4

   26.07 środa - nad jeziorem.
 * Oczami Loli *
  -  Pomocy - krzyknęłam.  -Co jest ? - odezwał się Adam.
  - Ula ,ona się topi - wysapałam z płaczem.
  - Kurwa mać - opiekun wparował do wody. Dziewczyny przestraszone pobiegły do obozu.
  - Hubert dawaj koce - Krzyknął Adam do chłopaka stojącego na brzegu.
Stałam w wodzie po kostki cała naga, patrząc jak opiekun reanimuje Belle.
  - Chodź mała - Hubert podszedł do mnie z ręcznikiem i wziął na ręce.
  - Czy ona ... - nie dokończyłam, bo zemdlałam w jego ciepłych ramionach .
 ***
  Obudziłam się w jakimś szałasie.
  - O Boże, Bella - krzyknęłam przypominając sobie co się stało.
  - Spokojnie nic jej nie jest ,leży w szałasie waszego opiekuna - teraz zauważyłam Huberta siedzącego
 przy mnie. U Adama w szałasie i to jeszcze cała naga.
  - Ups!!! Hubert mnie widziała nago - byłam niestarannie owinięta jakimś męskim ładnie pachnącym ręcznikiem tak, że miałam prawie odkryte piersi.
  - Zawsze spotykamy się w niezwykle dziwnych sytuacjach  - zmieniłam temat.
  - Nie będzie tak, jeśli dasz się zaprosić na spacer i lody czekoladowe oczywiście - powiedział słodko
  - To jak, zgadzasz się? - zapytał jeżdżąc po mnie tym swoim powalającym wzrokiem ...
  - Czy to ma być zaproszenie na randkę? - okryłam się dokładniej. - Jeśli chcesz tak to nazwać, to oczywiście - uśmiechnął się tajemniczo. - Yhm, tylko załatw mi pozwolenie - mruknęłam.
  - To jutro wieczorem o 20.00, będę na ciebie czekał przed szałasem - musnął moją dłoń palcem, ale wystarczyło tyle, że przeszły po mnie ciarki.
  - Dobrze, a teraz się odwróć bo muszę się ubrać i odwiedzić Ulę.
  - Ale ja już cię widziałem nago, nie masz się czego wstydzić.
  - Hahaha, ale z ciebie żartowniś - dostał ode mnie poduszką. Zamiast i oddać, podbiegł do mnie i zaczął    namiętnie całować. Na początku próbowałam go odepchnąć, ale nie potrafiłam mu się oprzeć.To było takie niesamowite uczucie.
  - Kocham cię Hubert - pomyślałam odwzajemniając pocałunek. CIUM CIUM CIUM
* * *
- Jeny, tak bardzo się o ciebie martwiłam, na szczęście Adam cię uratował - przed chwilą minęłam
 się z nim w szałasie. - Mówił mi - uśmiechnęła się niewinnie.
  - Czemu się topiłaś, przecież umiesz świetnie pływać? - zapytałam.
  - Pamiętam, że przed tym kłóciłam się z Sandrą ... o cholera to ona mnie topiła - wydusiła.
  - Jaka szmata, nie podejrzewałabym tego nawet.
  - Ona jest zazdrosna o to, że Adam mnie woli niż ją - powiedziała z sarkazmem.
  - Musisz mu o tym powiedzieć i się zemścić - nalegałam. - Tak zrobię. Co tam z Hubertem - zmieniła temat. - Jakim Hubertem ...- udawałam, że nie wiem o co jej chodzi.
  - Przecież widziałam.To nie wygląda na przelotną znajomość - Bella uśmiechnęła się z troską jak siostra.
  -  Zaprosił mnie na randkę i chyba się w nim zakochałam - szepnęłam.
  - UUU no ładnie, to tak jak ja i Adam.
  - Ale ja nie wiem czy on to samo czuje do mnie. Może tylko mnie lubi i robi to z dobroci- powiedziałam smutno.
  - Ej, ja widziałam jak on na ciebie patrzy. Nie da się ukryć, że się w tobie zakochał. Na razie nic mu nie mów nich on zacznie  - od razu poprawił mi się nastrój.
   - Ty to jesteś wszystkowiedząca - wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Tam,tam, taram, tam, tam, taram - śpiewała  Bella. - To ma twój czy mój ślub ...
 

wtorek, 20 marca 2012

Rozdział 3

   26.07 czwartek - Jezioro w pobliżu obozu na Mazurach.
 *Oczami Belli* 
-Dziewczyny idziemy nad jezioro-powiedział opiekun. On jest taki cudowny, i też zajmuje się poezją.
-Ok. Dobrze-powiedziałyśmy chórem.
-I weźcie ze sobą stroje kąpielowe-mrukną wychodząc.
-Uuu...w końcu będziemy mogły się wykąpać...-krzyknęłam uradowana.
Po 15 min. byłyśmy gotowe. Do jeziora nie było daleko, szłyśmy jakieś pół godz.
-Jesteśmy na miejscu, rozłóżcie koce i możecie wchodzić do wody-powiedział Adam świecąc oczkami.Uśmiechnęłam się do niego.UUU puścił mi oczko.
-Niech się pan odwróci-krzyknęła Lola ściągając bluzkę.
-Yh.Ale ja muszę was pilnować, gdybyście...-nie dokończył.
-Mamy zamiar kąpać się nago-uśmiechnęłam się do niego słodko-Prawda dziewczyny?
-No jasne, oczywiście-krzyczały ucieszone dziewczyny.Grupa składa się 10 ( 16-17 lat ) dziewczyn.
-No dobrze odwrócę się, ale tylko na chwilę żebyście mogły się rozebrać.Tylko proszę siedzieć w wodzie po samą szyję, gdy będziecie wychodzić to krzyczcie.
Szybko wskoczyłyśmy do lodowatej wody.
-Ale czadowsko, kąpiemy się nago przy facecie-powiedziała mi do ucha Lola.
-Prz przystojnym facecie.-poprawiłam ją.
Grałyśmy w piłkę.Adam cały czas na mnie zerkał.Pomachałam mu.Poczułam, że ktoś ciągnie mnie do tyłu.
-Co ty kurwa robisz?-zapytała wkurzona Sandra.
-Flirtuję z Adamem?!-Wyszarpnęłam rękę z jej uścisku/
-On jest mój.
-Jakoś on tak nie uważa-odpyskowałam jej.To ja go kocham!!!
-Adam nie lubi takich modniś jak ty-wykrzyczała mi prosto w twarz.
-Przynajmniej nie jestem nie jestem taką wieśniarą-uśmiechnęłam się złośliwie.
-Coś ty powiedziała.Zabiję cię!!!-Idiotka rzuciła się na mnie.Pociągnęła mnie za włosy, ciągnęła w dół.Chciała mnie utopić.Musiałam się ratować, ale z tak grubym babskiem nie miałam szans.Zachłysnęłam się wodą, poczułam że spadam...

***

Obudziłam się w jakimś szałasie.Odwróciłam się.Był za mną Adam.Szybko popatrzyłam na mój ubiór.
Ups... byłam w jakiejś koszuli.Zaczęłam ją naciągać na uda.Chłopak zaśmiał się.
-Jak się czujesz?-zapytał z troską w głosie.
-Nie wiem.Jakoś dziwnie.
-Mogę to zmienić-uniosłam jedną brew do góry.Pochylił się i mnie pocałował.Wow...on mnie, też kocha.
-Ula!Nic ci nie jest?-wparowała do szałasu Karolina.Odsunęłam się od Adama.
-Nie, ale opowiedz mi co się stało?-poprosiłam.Ukochany wyszedł.Zostałyśmy same.

poniedziałek, 19 marca 2012

Rozdział 2

  25.07 środa -Obóz Harcerski na Mazurach.
* Oczami Loli *
 - Jeny czyżbyśmy wracali się do epoki neolitu - pomyślałam wysiadając z autokaru.
Jechaliśmy cztery nudne  godziny, bo kierowca prowadził 10 km/h, to jeszcze idziemy do
 jakiegoś lasku. My niby mamy tutaj mieszkać?! W szałasach i bez porządnego WC.
 - Dla mnie w sumie to niezła frajda - pomyślałam szturchając Belle łokciem.
 - To co teraz robimy?- zapytałam przyjaciółkę patrząc się na pozostałe osoby,było ich spora grupka.
 - Sądzę, że będą nas rozdzielać na jakieś grupy -odpowiedziała .
 - Dobra, chodźmy się zapytać tego przystojnego opiekuna w jakiej jesteśmy grupie - pociągnęłam
ją za rękaw.
 - Raczej ciasteczko do schrupania nie opiekun -rozmarzyła się Bella.
 - Schrupiesz go jutro na śniadanie -mruknęłam.
 - Dzień dobry - zaczęła Bella.
 - Cześć, czegoś  potrzebujecie dziewczyny? - zapytał uśmiechając się słodko.
 - Nom, nie wiemy w jakiej jesteśmy grupie - powiedziałam.
 - Proszę podać imię i nazwisko.
 - Ula Collins, Karolina Dawson - przedstawiłyśmy się.
 - Ty jesteś tą dziewczyną .która zajęła pierwsze miejsce w Konkursie Młodych Poetów . Obserwowałem twoje poczynania od początku i przyznam, że jesteś świetna - zwrócił się podekscytowany do Belli.
 - Yyy ... tak to ja - odpowiedziała speszona Bella.
 - Miło mi was poznać ,jesteście w mojej grupie ,,Różowe Pingwiny ''. Tam jest wasz szałas, o 19.00 mamy spotkane zapoznawcze w naszej  grupie.
 - Dzięki - mruknęła na pożegnanie Ula.W szałasie były dwie dziewczyny - pewnie lokatorki.
 - WOW ! Są łóżka polowe, cztery szafki, stolik i dwie lampy naftowe. Nie jest tak źle - pomyślałam.
 - Cześć, jestem Elena a to Sandra.
 - Hej.Ula, Karolina - przywitałyśmy się.
 - Jesteście w grupie z Adamem ...jakimś tam.Tym gościem stojącym przed szałasami -zapytała Sandra.
Widziałam iskierki w jej oczach i Belli .Wiadomo, że będzie zgrzyt jak dwóm dziewczynom podoba się jeden facet.

O 18. 00 była pyszna kolacja.Gdy poszłam odnieść talerz okazało się ,że kucharkami są ładni harcerze w moim wieku. Był też jeden starszy może 18 lat, normalnie ,, Cudu ''. Stałam tam z otworzona buzią i gałami na wierzchu.Od patrzenia się talerz wypadł mi z ręki i się potłukł. Schyliłam się, żeby to wysprzątać.
 - Nie! Zostaw to, pokaleczysz się - powiedział chłopak ,,Apollo'' delikatnie dotykając mojej dłoni.
 - OMG !!! On mnie dotknął, zaraz tu zemdleję -pomyślałam czerwieniąc się.Nie mogła oderwać wzroku od tego chłopaka ...
 - W porządku ? - zapytał zatroskany.
 - Tak. O cholera sorry za ten talerz - sapnęłam czerwieniąc się.
 - Każdemu się może zdarzyć, a tak poza tym jestem Hubert - pomógł mi wstać.
Hubert- podoba mi się - zamyśliłam się. - A ty masz jakieś imię?
 - Ech, Karolina jestem - rzuciłam szybko.
 - Ładne imię - powiedział uwodzicielsko. - Dzięki. Miło było cie poznać -ruszyłam do stolika.
 - Cała przyjemność po mojej stronie - krzyknął na pożegnanie. Jaki z niego dżentelmen.
 - No w końcu, przytkało cię czy co!? - zapytała Bella.
 - Miałam małą stłuczkę, ale nic mi nie jest - rzuciłam krótko. Nie chciałam nikomu mówić o Hubercie, przynajmniej jeszcze nie teraz.
 - Ja cały czas gapię się na naszego opiekuna - mruknęła - i on też.
 * * * *
 W nocy nie mogłam spać.Głupio to zabrzmi, ale tęsknie za rodzicami - zastępczymi rodzicami.
 Dwa lata temu dowiedziałam się, że jestem adoptowana. Chciałam przez to uciec z domu.
 Bella mnie powstrzymała, chociaż ona też miała taki zamiar, ponieważ ojciec ją bił i molestował. Teraz mieszka tylko z mamą. Jesteśmy jak siostry. Cichutko wymknęłam się do lasku.
 - Karolina, to ty ? - usłyszałam znajomy głos na sobą.
 - Tak, a kto pyta? - powiedziałam z wahaniem. - To ja Hubert. Co ty tu robisz?
 - Raczej co ty tu robisz? - zapytałam zdziwiona.
 - Usłyszałem czyjeś kroki. Myślałem, że się zgubiłaś- odpowiedział.
 - Po prostu nie mogę zasnąć, więc wyszłam się przejść.
 -  Aha, ja też -uśmiechnął się słodko.
 - Lepiej zgaś ta latarkę, bo ktoś nas zobacz.
 - Boisz się, że nas razem nakryją - zapytała gasząc latarkę.
 - Nie, tylko wolę tu posiedzieć niż w szałasie -odpowiedziałam.
  - Wolę siedzieć z tobą - pomyślałam uśmiechając się do siebie.
 - Powiedz mi coś o sobie jak już tu razem siedzimy - aha jak on to ,,razem '' akcentuje.
Zaczęłam mówić, nie lubię o sobie mówić, ale ufałam mu. Później on mówił o sobie, ale byłam tak wsłuchana w jego cudny głos, że nie rozumiałam za wiele. W końcu zasnęłam na ciepłym  ramieniu Huberta. Jakimś cudem obudziłam się na swoim łóżku koło Belli.
 - Może to był tylko sen i Hubert też mi się przyśnił ...- pomyślałam ,ale wiedziałam, że to było na prawdę.

* * * * * * * * *
     Sama się dziwie ,że taki długi rozdział napisałam ;]
w następnych rozdziałach akcja jeszcze bardziej się rozkręci * -*
Piszcie komentarze- jak wam się podoba  i dodawajcie  się do obserwujących.

 *-* Carolina
  

 

piątek, 16 marca 2012

Rozdział 1

   24.07  wtorek  -  dom w okolicy Warszawy.
* Oczami Loli *

 Od dawna nie mogłam się doczekać  wyjazdu na Obóz Harcerski.
Jak zawsze na wakacjach wstałam o 8 ...ileś tam, żeby pojeździć na rolkach - w końcu trzeba dbać o ciałko. Ubrałam bluzę, shorty i poszłam do kuchni ;]
Ups !Szok , szok, szok. Zatkało mnie. Na stole kuchennym leżała mama w rozpiętej koszuli, a tatuś na niej.
Musiałam to jakoś przerwać, żeby zjeść śniadanie.
 - Yhm. Siemka wszystkim - zaczęłam zasłaniając oczy dłonią.
 - O kur.. - zaklnęła  mama, spychając tatę i zapinając guziki prześwitującej koszuli.
Minęło jakieś 10 min. zanim doszłam do siebie po tym widoku ...
 - Czy wy nie powinniście być w pracy o tej godzinie? - zapytałam wyjmując mleczko  płatki kukurydziane.
 - Tak, kochanie. Ale chcemy się z tobą pożegnać, w końcu wyjeżdżasz na dwa tygodnie.
 - Aż two tygodnie spokoju - pomyślałam uśmiechając się do siebie  .
 - Ach tak. Tylko zamiast mną zajmowaliście się tutaj ...sobą. Hallo tu się je!!! - przypomniałam.
 - A co ty taka odszczekana jesteś? -rzucił szybko ojciec robiąc sobie niedietetycznego tosta.
 - Hm. No w końcu jestem waszą córeczką - odpowiedziałam śmiejąc się.
 - Właśnie o tym chcieliśmy z tobą porozmawiać .
 - Ale, że o czym? - zapytałam udając, że nie wiem o co chodzi.
 - O ... miłości -powiedział szybko ojciec.
 - Aha, nom słucham - powiedziałam udając obojętną, ale z trudem powstrzymywałam śmiech.
 - Masz prawie 17 lat, gdybyś na obozie poznała jakiegoś fajnego chłopaka i ...nie pohamowalibyście się - powiedziała mama do mnie mama z wahaniem.
 - Nie przeciągajmy. Nie waż mi się całować, obściskiwać z nikim a już na pewno uprawiać sex.
A jeżeli nie to przynajmniej o gumkach pamiętajcie - przerwał jej tata rzucając mi na stół paczkę DureXów .
 O jeny, jaka ciemnota. Nie spodziewałam się rano takiego kazania.
 - Po pierwsze już dawno się całowałam itp. a jeśli chodzi o współżycie -rzuciłam bez wahań- To nie mam zamiaru stracić jeszcze dziewictwa  -  powiedziałam z  nieudawaną powagą.
 - Więc się rozumiemy ? - pokiwałam głową.
 - Yes ,a teraz wojna - krzyknęłam strzelając prezerwatywami w staruszków. Jedna wpadła mamuśce w dekolt ,a tata od razu zaproponował ,że ją wyciągnie.Buhaha. Moi rodzice nie są jednak tacy źli.

* Rozmowa przez Skaypa *
Bella: hei.hai ,hello - krzyczała do mikrofonu .
Lolex: Co się tak drzesz. Niedługo będziemy musiały porozumiewać się na migi, bo ogłuchnę.
Bella: Spokojnie, jakby co to ci aparat słuchowy kupię. Gotowa?
Lolex:  Spakowana jeszcze nie jestem.
Bella: No co ty? Dobra zbieraj brudne skarpety z podłogi, bo jedzie do ciebie Miś Jogi - powiedziała z rymowanką, jak zawsze w końcu pisze wiersze.
LoleX: Okej.
Bella: Będę za 10 min, a jak nie to wezmę wózek będzie szybciej ...


Bohaterzy

Hubert ma 18 lat. Jest przystojnym, miłym i zabawnym chłopakiem, chce zostać drużynowym tak jak Adam.
Na obozie poznaje Karolinę i zakochuje się ;]













    Adam ma 23 lata i jest wolny.
   Drużynowy na Obozie Harcerskim. Lubi poezję, gry zespołowe oraz Rocka.


Bohaterki




  Karolina ;] Lola. Główna bohaterka, ma 16 lat.
Jest zabawną, sympatyczną dziewczyną.
Te wakacje spędza na Obozie Harcerskim z przyjaciółką
Bellą, znają się od dziecka.
Uwielbia tańczyć i oglądać horrory.
Na wyjeździe spotyka swoja prawdziwą miłość.


Ula ;]Bella. Ma 17 lat, z Lolą  przyjaźni się od zawsze. Chce zostać aktorka i zamieszkać w Londynie. Jej pasja jest pisanie wierszy i piosenek. Jest zwykłą, ale niesamowita nastolatką. Na obozie chce przeżyć niezapomniane przygody ;]

\