piątek, 16 marca 2012

Rozdział 1

   24.07  wtorek  -  dom w okolicy Warszawy.
* Oczami Loli *

 Od dawna nie mogłam się doczekać  wyjazdu na Obóz Harcerski.
Jak zawsze na wakacjach wstałam o 8 ...ileś tam, żeby pojeździć na rolkach - w końcu trzeba dbać o ciałko. Ubrałam bluzę, shorty i poszłam do kuchni ;]
Ups !Szok , szok, szok. Zatkało mnie. Na stole kuchennym leżała mama w rozpiętej koszuli, a tatuś na niej.
Musiałam to jakoś przerwać, żeby zjeść śniadanie.
 - Yhm. Siemka wszystkim - zaczęłam zasłaniając oczy dłonią.
 - O kur.. - zaklnęła  mama, spychając tatę i zapinając guziki prześwitującej koszuli.
Minęło jakieś 10 min. zanim doszłam do siebie po tym widoku ...
 - Czy wy nie powinniście być w pracy o tej godzinie? - zapytałam wyjmując mleczko  płatki kukurydziane.
 - Tak, kochanie. Ale chcemy się z tobą pożegnać, w końcu wyjeżdżasz na dwa tygodnie.
 - Aż two tygodnie spokoju - pomyślałam uśmiechając się do siebie  .
 - Ach tak. Tylko zamiast mną zajmowaliście się tutaj ...sobą. Hallo tu się je!!! - przypomniałam.
 - A co ty taka odszczekana jesteś? -rzucił szybko ojciec robiąc sobie niedietetycznego tosta.
 - Hm. No w końcu jestem waszą córeczką - odpowiedziałam śmiejąc się.
 - Właśnie o tym chcieliśmy z tobą porozmawiać .
 - Ale, że o czym? - zapytałam udając, że nie wiem o co chodzi.
 - O ... miłości -powiedział szybko ojciec.
 - Aha, nom słucham - powiedziałam udając obojętną, ale z trudem powstrzymywałam śmiech.
 - Masz prawie 17 lat, gdybyś na obozie poznała jakiegoś fajnego chłopaka i ...nie pohamowalibyście się - powiedziała mama do mnie mama z wahaniem.
 - Nie przeciągajmy. Nie waż mi się całować, obściskiwać z nikim a już na pewno uprawiać sex.
A jeżeli nie to przynajmniej o gumkach pamiętajcie - przerwał jej tata rzucając mi na stół paczkę DureXów .
 O jeny, jaka ciemnota. Nie spodziewałam się rano takiego kazania.
 - Po pierwsze już dawno się całowałam itp. a jeśli chodzi o współżycie -rzuciłam bez wahań- To nie mam zamiaru stracić jeszcze dziewictwa  -  powiedziałam z  nieudawaną powagą.
 - Więc się rozumiemy ? - pokiwałam głową.
 - Yes ,a teraz wojna - krzyknęłam strzelając prezerwatywami w staruszków. Jedna wpadła mamuśce w dekolt ,a tata od razu zaproponował ,że ją wyciągnie.Buhaha. Moi rodzice nie są jednak tacy źli.

* Rozmowa przez Skaypa *
Bella: hei.hai ,hello - krzyczała do mikrofonu .
Lolex: Co się tak drzesz. Niedługo będziemy musiały porozumiewać się na migi, bo ogłuchnę.
Bella: Spokojnie, jakby co to ci aparat słuchowy kupię. Gotowa?
Lolex:  Spakowana jeszcze nie jestem.
Bella: No co ty? Dobra zbieraj brudne skarpety z podłogi, bo jedzie do ciebie Miś Jogi - powiedziała z rymowanką, jak zawsze w końcu pisze wiersze.
LoleX: Okej.
Bella: Będę za 10 min, a jak nie to wezmę wózek będzie szybciej ...


1 komentarz: