czwartek, 12 kwietnia 2012

Rozdział 5

  26.07 czwartek - w namiocie.
* Oczami Belli *
      Po rozmowie z Karolina ubrałam się. Adam wszedł do naszego szałasu.
 - Ula możemy porozmawiać? - skinęłam głową.
 - Co się stało dokładnie nad jeziorem? - objął moje dłonie czule.
 - Pokłóciłam się z Sandrą.
 - O co? - unikałam jego wzroku, ale w końcu spojrzałam mu w oczy.
 - O ciebie - był zaskoczony. - Gdy flirtowałam z tobą, ona zaczęła wrzeszczeć, że jesteś jej i topiła mnie.
 - Co za idiotka! Mogła cię zabić - nieźle się wkurzył.
 - Zemszczę się! Nie odradzaj mi tego, bo i tak to zrobię. Lola sama podsunęła mi ten pomysł-obiecałam to sobie.
 - Pomogę ci. Załatwię, żeby Sandry nie przyjęli na żaden inny obóz. Hubertowi też się ten pomysł spodoba, bo on również jej nienawidzi - pocałował mnie namiętnie.
 - Mam prośbę, nie mów do mnie Ula. Jestem Bella. Nie lubię swojego prawdziwego imienia.
 - Dlaczego - ugh ... nie chcę nikomu tego mówić. - Bo mam za dużo wspomnień związanych z domem.
 - Masz rodzinę? - zamyśliłam się, bo nie wiedziałam czy można to nazwać rodziną.
 - Matka nie żyje od 11 lat a ojciec zaspakajał pragnienie na mnie ...- łzy spłynęły mi po różowych policzkach. - Zgwałcił cię?
 - I to nie raz. Jest teraz w szpitalu w ciężkim stanie. Została mi tylko starsza siostra - przytulił mnie.
 - Przykro mi - wyszeptał. - A mi nie - wzruszyłam ramionami. - No w końcu jest jeszcze Karola.
 - I ja - Jaki on słodki  * __*
 - Kocham cię - zarumieniłam się. Jest to dopiero drugi dzień a zdążyła się już zakochać.
 - Może ty mnie dobrze nie zdasz, ale ja wiem o tobie dużo. Przecież jesteś znaną młodą poetką.
 - Oj tam, OJ tam. A tak przy okazji to ja też cię kocham.
 - Zostaniesz moja dziewczyną?- w odpowiedzi pocałowałam go i wzajemnością.
 - Nie przeszkadza ci, że jestem trochę;] młodsza od ciebie?
 - A tobie, że jestem starszy?
 - Ależ oczywiście, że nie kochanie - uśmiechnęłam się seksownie.
 - Ah mam ochotę cię ... - Co?!- od razu zrozumiałam o co mu chodzi.
- Kotku nie zapominaj ,że jesteś moim opiekunem - zaśmiałam się - Byłeś kiedyś z Sandrą?-zmieniłam temat. - Nie. Ona przyjechała tu ze swoim chłopakiem,  ale rzucił ją kiedy zaczęła się do mnie przystawiać.
Nieźle była wkurzona, bo zrobił to przy jej koleżankach. - Zaczęliśmy się  namiętnie całować.
Rozpięłam mu koszule, on ściągnął ze mnie bluzkę. Przewróciliśmy się na łóżko. Przy Adamie czułam się jak prawdziwa kobieta, bez problemów i kompleksów. Ktoś się zaśmiał. LOLA?!!
 - No ,no ,no jakie tu miłości ...;]

_____________________________
 Rozdział od Belli dla wszystkich dziewczyn ;]
 mile widziana komentarze *_*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz